Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki bez sls. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki bez sls. Pokaż wszystkie posty

1 maja 2015



Dzisiaj będzie o oczyszczaniu twarzy. Temat z pozoru banalny, ale jak się okazuje zajmuje mnóstwo miejsca na blogach kosmetycznych. Moim skromnym zdaniem, to właśnie na etapie oczyszczania zaczyna się większość problemów i to właśnie modyfikując ten rytuał możemy zdziałać cuda :)

Przez wiele lat oczyszczanie twarzy było dla mnie udręką. Szczypało, sciągało albo wręcz paliło - mimo, że zawsze używałam produktów dla cery wrażliwej. Po prostu tego nie znosiłam.

 

Jak oczyszczam skórę


Moja cera jest sucha i bardzo wrażliwa, jakby tego było mało ma skłonność do zapychania i powstawania zaskórników. Nie toleruje pomyłek i zaniedbań.
Do niedawna używałam płynów micelarnych i myślę, że przy cerze mieszanej świetnie się sprawdzają, dla mnie nie są idelane z racji skóry pernamentnie suchej - atopowej. Jak dla mnie micele, mają również ten minus, że nie najlepiej radzą sobie z makijażem oczu. Jednak ich składy są o wiele łagodniejsze niż żeli do mycia twarzy, nie niszczą one również płaszcza hydrolipidowego.
Dla mojej cery jeszcze lepszym rozwiązaniem okazała oliwka hydrofilna. Łatwo wiąże makijaż, pozostawia lekko tłustą warstewkę, w żadnym momencie nie daje poczucia ściągnięcia. Można jej użyć nakładając  palcami na zwilżoną twarz i lekko masując. Jednak ja wolę korzystać przy tym z platków kosmetycznych. Po usunięciu makijażu i innych znieczyszczeń przemywam twarz letnią wodą z mydłem Aleppo lub marsylskim. Mimo, że mam cerę suchą nie odczuwam z tego powodu dyskomfortu. Istotne jest też, aby dodatkowo nie naciagac cery - zarówno przy demakijazu jak i przy myciu twarzy mydłem. Potrzeba chwili czasu, żeby oliwka, mydło czy jakikolwiek inny  związała się z resztkami makijażu i innymi zanieczyszczeniami. Po oczyszczeniu twarzy przemywam ją hydrolatem. Nie jest to konieczne, ale hydrolaty mają ogromna liczbę zastosowań w zależności od użytego surowca. Im poświęce osobny rozdział :)

 

Parę słów o moich ukochanych naturalnych mydłach


Tak bardzo przyzwyczailiśmy do pachnących żeli pod prysznic, że użycie mydła wydaje nam się po prostu bardzo prymitywne. Jednak to właśnie mydła w przeciwieństwie do żeli służą naszej skórze. Tyle, ze mowa o mydłach naturalnych, pachnących lub nie, jeśli wolisz, ale nie naruszających naturalnego płaszcza hydrolipidowego skóry.

Mydła naturalne w przeciwieństwie do tych drogeryjnych, pozostawiają skórę
z jej naturalnym kwaśnym odczynem, nawilżają ją a nie wysuszają, leczą i nie podrażniają.
Pienią się świetnie, a jeśli lubisz bawić się zapachami, kręcą Cię designerskie gadżety 
lub interesujesz się zielarstwem - mydlarnie doprowadzą Cię do nałogu.

Mydeł mamy wiele rodzaji, ale zasadniczo wybieramy je spośród dwóch typów:

  • mydeł glicerynowych, czyli kolorowych, często pólprzezroczystych i bardzo fantazyjnych kosteczek

Glicerynowe mydła z trawą cytrynową i aloesem z RPA.
  • mydeł opartych na olejach - oliwie z oliwek, oleju palmowym, maśle Shea, oleju laurowym itp. 

Od góry: mydło Aleppo, mydło z maślanką z eko sklepu we Frankfurcie, tradycyjne mydła marsylskie, mydło arganowe z Marakeszu i różane mydełka marsylskie.


Naturalne mydła nie są tak agresywne jak te drogeryjne, czy popularne żele pod prysznic. Przede wszystkim pozwalają, aby płaszcz hydrolipidowy odnowił się w naturalny sposób, nie zaburzaja pracy gruczołów wydzielniczych, regulują wydzielanie sebum. W zależności od użytych surowców mogą mieć właściwości detoksykujące, łagodzące, przeciwtrądzikowe, przeciwgrzybicze, antycellulitowe i wiele innych.  Dobre mydło na bazie olei nawilża skórę i pozostawia ją miękką. Mydło marsylskie, które należy do moich ulubionych jest wskazane również przy atopowym zapaleniu skóry i łuszczycy. Koniec ze skórą tak suchą, że można po niej pisać!

Peeling 


Peeling to mój ulubiony kosmetyk. Uwiebiam to uczucie idealnie gładkiej skóry chwilę po użyciu. Do twarzy używam peelingu enzymatycznego. Wbrew obiegowym opiniom, nie działa on z zasady słabiej. Wszystko zależy od jego składu. Mechanizm działanie peelingu enzymatycznego jest oparty o składniki aktywne, które rozpuszczają martwy naskórek. W przeciwieństwie do tradycyjnej formy peelingu mechanicznego, peeling enzymatyczny nie zawiera ścierających drobinek (soli, cukru, zmielonych pestek, sztucznych granulek etc.) - ma postać kremową i jest jedynym rozwiązaniem dla cery naczyniowej oraz dla osób, które mają problem z trądzikowymi zmianami ropnymi. Osobiście do twarzy używam na codzień peelingu enzymatycznego i mniej więcej raz w miesiącu peelnigu z korundem.

Poza peelingiem do oczyszczania twarzy używam glinek , maseczki z drożdży i miodu nawłociowego oraz błota z morza martwego. Kilka razy w roku wykonuję również peeling kawitacyjny, który przywraca moją skórę do porządku i pozwala aktywnym koktajlom czy sereum wniknąć w głębsze warstwy skóry.
A Wy jakie macie ulubione sposoby oczyszczania twarzy?


9 lutego 2015

To co nakładamy na swoje ciało może być groźniejsze niż to co jemy.


Każdego roku korporacje wypuszczają na rynek ogromną ilość nowych kosmetyków pielęgnacyjnych czerpiąc z tego bilionowe zyski. Statystyczny europejczyk używa dziennie 10 różnych produktów nakładając na swoją skórę grubo ponad 100 różnych substancji chemicznych. Jak nie trudno się domyslić nie tylko nie potrzebujemy aż takiej ilości chemii, ale przede wszystkim jest ona dla nas szkodliwa. Co prawda wśród Polaków wzrasta świadomość zagrożenia płynącego z nadużywania substancji chemicznych, ale nie jest to jeszcze powszechne przekonanie w odniesieniu do kosmetyki. Producenci środków do pielęgnacji ciała zdają sobie jednak sprawę z panujących trendów i oznaczają swoje produkty, jako "naturalne", "eko", "dla skóry wrażliwej", "dla skóry alergicznej" a nawet "bez sls i parabenów". Niestety kierowanie się hasłami reklamowymi nie zapewni nam bezpiecznej i właściwej pielęgnacji. W Polsce nie ma odpowiednich norm iiprawodawstwa regulującego oznaczenia na produktach. Nawet produkty otagowane przez producenta jako bez SLSowe i bez parabenów rozczarowują - wystarczy sprawdzić skład a w wielu przypadkach już na drugim miejscu znajdziemy jakąś formę SLSów.   



Jedynym sposobem na bezpieczną i wysokiej jakości pielęgnacje jest poznanie INCI* i roli jakie spełniają poszczególne składniki. Próba czytania składów kosmetyków jest bardzo ważna choćby dla uświadomienia sobie, że drogerie i apteki w większości wypadków nie posiadają w swoim asortymencie bezpiecznych produktów kosmetycznych. Robienie zakupów z listą w ręce jest nieco wyczerpujące, więc w moim przypadku najczęściej przenosi się do sieci.

Na blogu będę omawiać składniki szkodliwe oraz tworzyć bazę przyjaznych produktów. Mam nadzieję, że te informacje pozwolą na "miękkie" wejście w świat zdrowych kosmetyków. 

Poniżej świetne wystapienie Stacy Malkan ze szkodliwościami przemycanymi nam na codzień w roli głównej.
Enjoy :)


*INCI - międzynarodowy system nazewnictwa składników kosmetycznych. Składniki substancji chemicznych oznaczane są nazwami w języku angielskim, natomiast składniki roślinne w języku łacińskim.